Publicysci[1]

Reklama usług finansowych: reklama kredytu konsumenckiego i hipotecznego w artykule sponsorowanym

Firma finansowa może publikować artykuły sponsorowane, ale jej tekst podlega przepisom, których nie ma żadna inna branża. Wystarczy jedna liczba o koszcie kredytu, żeby uruchomić pełny katalog obowiązków ustawowych. Poniżej konkret: co musi znaleźć się w treści, czego nie wolno napisać, co zmienia się od 20 listopada 2026 roku i ile kosztuje publikacja.

Zobacz cennik

Zwiększamy szanse obecności w zaufanych źródłach; nie gwarantujemy rekomendacji ani cytowań AI.

Ostatnia aktualizacja: sierpień 2026

Studio Widoczności
[1] Odpowiedź AI

Branża

Pytanie do asystenta AI

Odpowiedź AI · przykładowa symulacja udział w cytowaniach: /5

Cytowane źródła

Plan publikacji

Podgląd poglądowy. Zwiększamy szanse obecności, nie gwarantujemy cytowań AI.

Zaufane źródła, nie giełda linków
Jawnie zgodnie z UOKiK Media branżowe Monitoring cytowań w AI Plan pod GEO/AEO

[1] reklama usług finansowych

Czy firma finansowa może kupić artykuł sponsorowany

Tak, i w odróżnieniu od zawodów medycznych nie ma tu żadnego zakazu reklamy. Ryzyko leży gdzie indziej: w treści. Bank, firma pożyczkowa, pośrednik kredytowy i fintech mogą publikować materiały komercyjne bez ograniczeń co do formy, ale ich tekst podlega jednocześnie trzem warstwom regulacji, z których dwie ostatnie zaskakują marketing najczęściej.

Pierwsza warstwa to zwykłe prawo reklamy, które obowiązuje każdą firmę: zakaz wprowadzania w błąd i przepisy o nieuczciwych praktykach rynkowych. Druga to obowiązek oznaczenia materiału płatnego, wspólny dla wszystkich artykułów sponsorowanych, opisany w art. 36 prawa prasowego. Trzecia jest sektorowa i to ona decyduje o kształcie tekstu: jeżeli materiał dotyczy kredytu i podaje jakiekolwiek dane o jego koszcie, ustawa nakazuje dołożyć do niego zamknięty zestaw informacji, którego nie da się skrócić ani przenieść do przypisu.

Konsekwencja praktyczna jest taka, że o kształcie artykułu sponsorowanego firmy finansowej nie decyduje redakcja ani agencja, tylko rodzaj produktu, o którym tekst opowiada. Ten sam materiał o zarządzaniu domowym budżetem będzie zwykłym tekstem eksperckim albo w pełni regulowaną reklamą kredytu, w zależności od jednego zdania w jego środku.

Kto publikujeCzy obowiązuje zakaz reklamyCo realnie ogranicza treść
Bank i SKOKNieWymogi informacyjne przy produktach kredytowych, nadzór KNF
Firma pożyczkowaNieUstawa o kredycie konsumenckim, przepisy o nieuczciwych praktykach
Pośrednik kredytowyNieDodatkowy obowiązek ujawnienia zakresu umocowania
Fintech płatniczy bez kredytuNieOgólne prawo reklamy i oznaczenie materiału
Sklep z odroczoną płatnościąNieOdroczenie bywa kredytem konsumenckim, wtedy pełne wymogi
Doradca i brokerNieZakaz sugerowania gwarancji przyznania finansowania

Ostatni wiersz tej tabeli zaskakuje najczęściej. Odroczona płatność w sklepie internetowym bywa kredytem konsumenckim w rozumieniu ustawy, a wtedy komunikat marketingowy o niej podlega tym samym regułom co reklama pożyczki gotówkowej, choć nikt w firmie nie uważa jej za produkt kredytowy.

[2] reklama usług finansowych

Jakie informacje musi zawierać reklama kredytu konsumenckiego

Obowiązek uruchamia się w chwili, gdy reklama podaje jakiekolwiek dane dotyczące kosztu kredytu. Tak stanowi art. 7 ustawy z 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim. Jeżeli materiał nie mówi nic o koszcie, katalogu nie stosuje się wcale. Jeżeli mówi cokolwiek, choćby jedno hasło o zerowej prowizji, trzeba podać cały zestaw, i to w sposób jednoznaczny, zrozumiały i widoczny.

Zestaw podstawowy jest krótki i nie podlega negocjacji: stopa oprocentowania kredytu wraz z informacją o tym, czy jest stała czy zmienna, całkowita kwota kredytu oraz rzeczywista roczna stopa oprocentowania. To ostatnie, znane wszystkim jako RRSO, jest jedyną liczbą, która pozwala porównać dwie oferty, i dlatego ustawodawca traktuje jej pominięcie najsurowiej.

ElementKiedy obowiązkowyPodstawa
Stopa oprocentowania, stała czy zmiennaZawsze, gdy reklama podaje dane o koszcieArt. 7 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim
Całkowita kwota kredytuZawsze, gdy reklama podaje dane o koszcieArt. 7 ust. 1
Rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO)Zawsze, gdy reklama podaje dane o koszcieArt. 7 ust. 1
Czas obowiązywania umowyW stosownych przypadkachArt. 7 ust. 2
Całkowita kwota do zapłaty i wysokość ratW stosownych przypadkachArt. 7 ust. 2
Cena towaru i kwota zaliczkiPrzy kredycie na odroczoną płatność za towarArt. 7 ust. 2
Sygnalizacja umowy dodatkowejGdy wymagane jest np. ubezpieczenie o nieznanym z góry koszcieArt. 7 ust. 3
Zakres umocowania pośrednikaGdy reklamę publikuje pośrednik kredytowyArt. 7 ust. 4
Reprezentatywny przykładZawsze jako podstawa powyższych danychArt. 8

Osobno warto zatrzymać się przy art. 8, bo to on wywraca najwięcej redakcyjnych planów. Wszystkie powyższe informacje podaje się na podstawie reprezentatywnego przykładu, a przykład nie może być dowolny. Ustawa każe uwzględnić warunki umowy, na jakich zawieranych jest co najmniej dwie trzecie umów danego rodzaju, przy średnim okresie kredytowania i średniej całkowitej kwocie kredytu. Kredytodawca ma przy tym obowiązek gromadzić dane, które pozwalają taki przykład ustalić.

W praktyce oznacza to, że autor tekstu nie wymyśla przykładu pod ładnie wyglądającą ratę. Dostaje go z działu produktu albo compliance i nie ma prawa go modyfikować, nawet gdy psuje rytm akapitu. To jeden z powodów, dla których materiały finansowe wymagają dłuższej ścieżki akceptacji niż jakiekolwiek inne teksty komercyjne, o czym piszemy przy okazji umowy na artykuł sponsorowany.

[3] reklama usług finansowych

Reklama kredytu hipotecznego: gdzie wymogi są ostrzejsze

Kredyt hipoteczny rządzi się własną ustawą, z 23 marca 2017 roku o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami. Jej art. 7 stawia poprzeczkę wyżej niż przepisy o kredycie konsumenckim, i to w miejscu, którego marketing zwykle nie bierze pod uwagę: przy formie prezentacji.

Ustawa wymaga, żeby wszystkie informacje reklamowe i marketingowe dotyczące kredytu hipotecznego były jednoznaczne, rzetelne, zrozumiałe i widoczne oraz nie wprowadzały konsumenta w błąd. Zakazuje sformułowań niejednoznacznych i nieprecyzyjnych, które mogłyby stwarzać u konsumenta fałszywe oczekiwania co do dostępności kredytu albo jego całkowitego kosztu. I dokłada wymóg, o który potyka się większość kreacji: czcionka oraz czas ekspozycji informacji muszą umożliwiać konsumentowi jej odczytanie. Rzeczywista roczna stopa oprocentowania ma być podana co najmniej tak widocznie, czytelnie i słyszalnie jak pozostałe informacje w przekazie.

ZagadnienieKredyt konsumenckiKredyt hipoteczny
UstawaZ 12 maja 2011 rokuZ 23 marca 2017 roku
Przepis o reklamieArt. 7 i art. 8Art. 7
Wyzwalacz obowiązkuPodanie danych o koszcie kredytuMateriały reklamowe i marketingowe co do zasady
Wymóg co do czcionki i czasu ekspozycjiNie wprostTak, wyraźnie
Widoczność RRSOJednoznacznie, zrozumiale i widocznieCo najmniej tak jak pozostałe informacje
Reprezentatywny przykładCo najmniej dwie trzecie umów danego rodzajuCo najmniej dwie trzecie umów, z uwzględnieniem częstotliwości na rynku

Dla artykułu sponsorowanego wniosek jest jednoznaczny i kosztowny. Standardowy zabieg redakcyjny, czyli zepchnięcie wymaganych danych do drobnego przypisu pod tekstem albo do szarej ramki na końcu strony, przy kredycie hipotecznym jest wprost sprzeczny z ustawą. Wymagane informacje muszą być czytelne w tym samym stopniu co reszta materiału, więc trzeba je zaplanować jako element treści, a nie jako stopkę do doklejenia w ostatniej chwili.

Drugi praktyczny wniosek dotyczy zapowiedzi w mediach społecznościowych i krótkich formatów promujących tekst. Jeżeli zapowiedź podaje kuszącą liczbę, sama staje się reklamą kredytu ze wszystkimi obowiązkami, choć ma dwadzieścia wyrazów. Bezpieczniejszym rozwiązaniem jest zapowiedź bez żadnej liczby, odsyłająca do pełnego materiału.

[4] reklama usług finansowych

Co zmienia się od 20 listopada 2026 roku

Od 20 listopada 2026 roku reklama kredytu konsumenckiego będzie musiała zawierać wyraźne ostrzeżenie, że kredyt kosztuje. Data nie wynika z polskiej ustawy, tylko z dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2225 o umowach o kredyt konsumencki, nazywanej CCD2. Dyrektywa wyznaczyła państwom członkowskim dwa terminy: przyjęcie przepisów wdrażających do 20 listopada 2025 roku i ich stosowanie od 20 listopada 2026 roku.

Polska pierwszego terminu nie dotrzymała. Projekt nowej ustawy o kredycie konsumenckim przygotowuje Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, figuruje w wykazie prac rządu pod numerem UC82, a jego pierwsza wersja trafiła do Rządowego Centrum Legislacji w lipcu 2025 roku. Kolejne wersje krążyły jeszcze w 2026 roku, więc w chwili pisania tego tekstu mówimy o projekcie, a nie o obowiązującym prawie. Numeracja artykułów i dokładne brzmienie mogą się jeszcze zmienić. Data rozpoczęcia stosowania wynika jednak z dyrektywy i to ona wyznacza horyzont planowania kampanii.

Sedno zmiany dla osób piszących teksty jest proste: ostrzeżenie stanie się obowiązkowym elementem przekazu. Projekt posługuje się sformułowaniem „Uwaga! Pożyczanie pieniędzy kosztuje” albo równoważnym komunikatem, który jasno i wyraźnie uświadamia, że z kredytem konsumenckim wiążą się określone koszty. Obok tego projekt wprowadza katalog przekazów zakazanych.

PrzekazStatus w projekcie
Ostrzeżenie o kosztach kredytuObowiązkowe w każdej reklamie
Sugerowanie, że kredyt poprawi sytuację finansowąZakazane
Sugerowanie, że istniejące zadłużenie nie ma znaczenia dla decyzjiZakazane
Przedstawianie kredytu jako oszczędności lub wzrostu zasobówZakazane
Eksponowanie łatwości i szybkości uzyskania kredytuZakazane
Uzależnianie rabatu od zaciągnięcia kredytuZakazane

Trzy środkowe pozycje tej listy uderzają w chwyty, na których stoi dziś znaczna część komunikacji pożyczkowej, a czwarta wprost unieważnia najpopularniejszy nagłówek w tej branży. Firmy, które planują materiały eksperckie z wyprzedzeniem kilku miesięcy, powinny założyć nowy standard już teraz, bo tekst opublikowany dziś zostaje w sieci na lata i będzie czytany po wejściu przepisów w życie. Szczegółowo rozkładamy wymogi i przykłady poprawnych sformułowań w tekście o tym, jakie informacje musi zawierać reklama kredytu konsumenckiego.

[5] reklama usług finansowych

Kiedy artykuł ekspercki staje się reklamą kredytu

To jest pytanie, które decyduje o budżecie i o tym, ile osób musi zaakceptować tekst przed publikacją. Granica przebiega w jednym miejscu: czy materiał podaje dane dotyczące kosztu kredytu. Nie chodzi o intencję autora, o dział, który zamówił tekst, ani o to, czy materiał jest oznaczony jako komercyjny. Chodzi wyłącznie o obecność liczby lub twierdzenia o koszcie.

Sformułowanie w tekścieCzy uruchamia obowiązkiDlaczego
Jak banki liczą zdolność kredytowąNieTreść edukacyjna bez danych o koszcie produktu
Wyjaśniamy, czym jest RRSO i jak je czytaćNieWyjaśnienie pojęcia, nie parametr oferty
Nasza pożyczka od 7,9 procentTakPodana stopa oprocentowania konkretnej oferty
Zero prowizji przy pierwszej pożyczceTakTwierdzenie o koszcie, choć koszt wynosi zero
Rata już od 299 złotych miesięcznieTakWysokość raty to dana o koszcie
Odroczona płatność bez dodatkowych opłatTak, jeśli odroczenie jest kredytem konsumenckimTwierdzenie o braku kosztu przy produkcie kredytowym

Największą pułapką jest wiersz o zerowej prowizji, bo intuicja podpowiada coś odwrotnego. Skoro nic nie kosztuje, wydaje się, że nie ma o czym informować. Ustawa mówi o danych dotyczących kosztu kredytu, a informacja, że koszt wynosi zero, jest właśnie taką daną. Materiał chwalący się darmową pierwszą pożyczką musi więc podać pełny zestaw z RRSO i reprezentatywnym przykładem, dokładnie tak samo jak materiał o pożyczce oprocentowanej.

Stąd bierze się jedyna sensowna strategia treści dla tej branży, sprzeczna z odruchem działu sprzedaży. Materiał ekspercki, który nie podaje żadnych parametrów oferty, buduje autorytet marki, jest tańszy w produkcji, przechodzi krótszą ścieżkę akceptacji i nie starzeje się razem z cennikiem. Materiał z liczbami sprzedaje mocniej w tygodniu publikacji, ale wymaga pełnej obudowy prawnej i traci aktualność przy pierwszej zmianie oferty. Dla obecności w mediach i w odpowiedziach asystentów AI zdecydowanie lepiej pracuje ten pierwszy, o czym piszemy szerzej przy artykule eksperckim.

[6] reklama usług finansowych

Oznaczenie materiału i ryzyko po stronie UOKiK

Obowiązek oznaczenia płatnego materiału ma dwie niezależne podstawy i obie trzeba spełnić jednocześnie. Pierwsza to art. 36 prawa prasowego, który nakazuje, żeby ogłoszenia i reklamy były oznaczone w sposób niebudzący wątpliwości, że nie stanowią materiału redakcyjnego. Druga to przepisy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, na podstawie których Prezes UOKiK ocenia, czy czytelnik został wprowadzony w błąd co do charakteru tekstu.

Postępowania UOKiK wobec dużych wydawców pokazały, które oznaczenia urząd uznaje za wystarczające, a które nie. Zakwestionowane zostały formuły łagodzące: artykuł we współpracy z partnerem, prezentacja partnera, partner materiału, partnerem treści jest, partner serwisu. Za jednoznaczne uznano określenia nazywające rzecz po imieniu: reklama, materiał reklamowy na zlecenie, tekst sponsorowany. Kara za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów sięga 10 procent rocznego obrotu, więc dla instytucji finansowej jest to ryzyko liczone w milionach, a nie w kosztach publikacji.

Dla firmy finansowej ryzyko jest przy tym podwójne. Do zarzutu nieprawidłowego oznaczenia dochodzi możliwy zarzut wprowadzenia w błąd co do samego produktu, jeśli w materiale zabrakło ustawowych danych o koszcie. To dwie odrębne podstawy, więc jeden tekst może wygenerować dwa problemy naraz. Jak w praktyce wygląda poprawne oznaczenie i czym różni się od formuł zakwestionowanych przez urząd, pokazujemy w poradniku o tym, jak oznaczać materiał sponsorowany zgodnie z UOKiK.

Warto też ustalić oznaczenie z wydawcą przed przelewem, a nie po publikacji. Po opłaceniu faktury pozycja negocjacyjna znika, a redakcje mają własne, utarte formuły, które nie zawsze odpowiadają linii orzeczniczej urzędu.

[7] reklama usług finansowych

Gdzie publikuje firma finansowa i ile to kosztuje

Wybór tytułu w tej branży rzadko jest kwestią zasięgu. Częściej chodzi o to, żeby materiał stał w otoczeniu, które czyta osoba podejmująca decyzje finansowe, i żeby redakcja rozumiała, dlaczego pod tekstem musi znaleźć się reprezentatywny przykład. Poniżej ceny netto za publikację gotowego tekstu w tytułach o profilu gospodarczym i finansowym, sprawdzone u źródła 19 sierpnia 2026 roku. Wariant z napisaniem tekstu przez wydawcę kosztuje zwykle około 200 złotych więcej.

TytułCena netto za publikacjęProfil czytelnika
Forbes.pl10 900 złZarządy, inwestorzy, wizerunek premium
naTemat.pl5 700 złSzeroki zasięg opiniotwórczy
Bankier.pl4 500 złKlient zainteresowany produktami finansowymi
Puls Biznesu (pb.pl)4 500 złKadra zarządzająca, tematy B2B
BusinessInsider.com.pl3 500 złMłodsza kadra menedżerska
Money.pl2 900 złMasowy odbiorca treści finansowych
Gazeta Finansowa (GF24.pl)2 900 złRynek finansowy i ubezpieczeniowy
Rzeczpospolita (rp.pl)2 700 złPrawo, gospodarka, decydenci
RadioZET.pl2 499 złSzeroki zasięg ogólnoinformacyjny
GazetaPrawna.pl1 900 złPodatki, prawo gospodarcze
Forsal.pl1 900 złRynki, waluty, analizy
Biznes.PAP.pl1 700 złKomunikaty i informacje rynkowe
StrefaBiznesu.pl800 złBiznes regionalny, wejście budżetowe

Ceny są orientacyjne i zmieniają się kilka razy w roku, a przy materiale wymagającym akceptacji prawnej po stronie wydawcy bywają wyższe. Traktuj tę tabelę jako punkt odniesienia przy planowaniu budżetu, nie jako ofertę. Szerszy przegląd stawek w innych segmentach mediów zebraliśmy na stronie o cenie artykułu sponsorowanego, a rozbiór najdroższych tytułów gospodarczych na stronie o artykule sponsorowanym w mediach biznesowych.

Jedna obserwacja z tego zestawienia jest praktyczna przy dzieleniu budżetu. Różnica ceny między Bankier.pl a StrefaBiznesu.pl to ponad pięciokrotność, ale różnica w dopasowaniu odbiorcy bywa mniejsza, niż sugeruje kwota. Przy pierwszej serii publikacji sensowniej jest sprawdzić dwa tytuły z różnych półek cenowych niż postawić cały budżet na jeden materiał w najdroższym miejscu.

[8] reklama usług finansowych

Jak pracujemy z firmami finansowymi

Robimy jedną wąską rzecz: doprowadzamy do tego, żeby marka i jej eksperci pojawiali się w tekstach w mediach, którym ufają zarówno czytelnicy, jak i modele językowe. Nie prowadzimy kampanii w wyszukiwarce, nie obsługujemy social mediów i nie piszemy regulaminów produktów.

  1. Ustalamy, czy materiał ma podawać parametry oferty. To pierwsza decyzja, bo od niej zależy cała dalsza ścieżka: krótka przy tekście czysto eksperckim, długa przy materiale z liczbami.
  2. Dobieramy tytuły pod odbiorcę, nie pod cennik. Inny zestaw dla produktu masowego, inny dla oferty kierowanej do firm.
  3. Przygotowujemy tekst na podstawie wiedzy Twoich ekspertów i przekazujemy do akceptacji. Reprezentatywny przykład i dane o koszcie zawsze pochodzą od Ciebie, nigdy od nas.
  4. Ustalamy oznaczenie i warunki utrzymania materiału przed przelewem, bo później nie ma już czego negocjować.
  5. Sprawdzamy, czy publikacja żyje i czy marka zaczyna pojawiać się w odpowiedziach asystentów AI.

Ostatni punkt jest dla tej branży ważniejszy, niż się wydaje. Coraz więcej osób zaczyna wybór produktu finansowego od pytania zadanego asystentowi, a nie od wpisania frazy w wyszukiwarkę. Badanie Ahrefs na 75 tysiącach marek pokazało, że najsilniej z widocznością marki w przeglądzie od AI koreluje liczba wzmianek o marce w sieci, ze współczynnikiem 0,664, wyraźnie wyprzedzając linki zwrotne z wynikiem 0,218. To korelacja, a nie dowód przyczyny, ale kierunek jest zgodny z tym, co widzimy w praktyce: liczy się to, ile niezależnych źródeł o marce pisze. Mechanizm opisujemy na stronie o widoczności firmy w AI.

Jeżeli szukasz szerszego spojrzenia na obecność w prasie finansowej, przygotowaliśmy osobną stronę o publikacjach w mediach finansowych. Ta strona odpowiada na pytanie, co wolno napisać i ile to kosztuje; tamta pokazuje, jak wygląda długofalowa obecność marki w tym segmencie prasy. Ten sam układ mamy dla dwóch innych branż z własnymi regułami komunikacji: przy marketingu kancelarii prawnej i przy reklamie placówki medycznej. Ceny naszych pakietów są jawne i znajdziesz je w cenniku.

Ta strona ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Przy konkretnej kampanii skonsultuj treść z prawnikiem albo działem compliance.

Najczęstsze pytania

Tak. Nie ma zakazu reklamy usług finansowych, jaki obowiązuje przy świadczeniach zdrowotnych. Ograniczenia dotyczą treści: jeśli materiał podaje jakiekolwiek dane o koszcie kredytu, ustawa o kredycie konsumenckim nakazuje dołożyć pełny zestaw informacji z RRSO i reprezentatywnym przykładem. Materiał musi też być jawnie oznaczony jako komercyjny.

Gdy reklama podaje dane o koszcie kredytu, art. 7 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga podania w sposób jednoznaczny, zrozumiały i widoczny: stopy oprocentowania wraz z informacją, czy jest stała czy zmienna, całkowitej kwoty kredytu oraz rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania. W stosownych przypadkach dochodzi czas obowiązywania umowy, całkowita kwota do zapłaty i wysokość rat.

To zestaw warunków, na podstawie którego podaje się wszystkie dane liczbowe w reklamie. Zgodnie z art. 8 ustawy o kredycie konsumenckim przykład musi uwzględniać warunki, na jakich zawieranych jest co najmniej dwie trzecie umów danego rodzaju, przy średnim okresie kredytowania i średniej całkowitej kwocie kredytu. Kredytodawca ma obowiązek gromadzić dane pozwalające go ustalić.

Reklama kredytu konsumenckiego będzie musiała zawierać wyraźne ostrzeżenie, że kredyt wiąże się z kosztami. Wynika to z dyrektywy 2023/2225, która wyznaczyła stosowanie przepisów od 20 listopada 2026 roku. Polski projekt ustawy przygotowywany przez Prezesa UOKiK posługuje się sformułowaniem „Uwaga! Pożyczanie pieniędzy kosztuje” lub równoważnym. To wciąż projekt, więc brzmienie może się zmienić.

Nie. Obowiązki z art. 7 ustawy o kredycie konsumenckim uruchamia dopiero podanie danych dotyczących kosztu kredytu. Materiał wyjaśniający, jak liczona jest zdolność kredytowa albo czym jest RRSO, nie musi zawierać reprezentatywnego przykładu. Nadal jednak podlega obowiązkowi oznaczenia jako materiał komercyjny, jeśli został opłacony.

Tak. Informacja, że koszt wynosi zero, jest daną dotyczącą kosztu kredytu, więc uruchamia pełny katalog obowiązków. Materiał chwalący się darmową pierwszą pożyczką musi podać stopę oprocentowania, całkowitą kwotę kredytu i RRSO na podstawie reprezentatywnego przykładu, dokładnie tak jak materiał o produkcie oprocentowanym.

Ustawa o kredycie hipotecznym z 23 marca 2017 roku dodaje wymogi co do formy. Art. 7 nakazuje, by czcionka i czas ekspozycji umożliwiały odczytanie informacji, a RRSO było podane co najmniej tak widocznie, czytelnie i słyszalnie jak pozostałe treści. Zepchnięcie wymaganych danych do drobnego przypisu jest tu sprzeczne z ustawą.

Ceny netto za publikację gotowego tekstu wynoszą około 800 złotych w StrefaBiznesu.pl, 1 700 do 1 900 złotych w Biznes.PAP.pl, Forsal.pl i GazetaPrawna.pl, 2 900 złotych w Money.pl, 4 500 złotych w Bankier.pl i Pulsie Biznesu oraz 10 900 złotych w Forbes.pl. Wariant z napisaniem tekstu kosztuje zwykle około 200 złotych więcej. Ceny sprawdzone 19 sierpnia 2026 roku.

Chcesz, żeby Twoja marka finansowa pojawiała się w mediach i w odpowiedziach asystentów AI, bez ryzyka regulacyjnego?

Zwiększamy szanse obecności; nie gwarantujemy cytowań AI.

Zobacz cennik