Publicysci[1]
Jak to działa Cennik Blog FAQ Kontakt

Reklama kosmetyków: prawo, przepisy i dozwolone oświadczenia

Kosmetyk wolno reklamować szeroko, ale każde oświadczenie musi mieć dowód. Poniżej sześć kryteriów, zakazane deklaracje typu wolne od oraz kanały publikacji.

Zobacz cennik

Zwiększamy szanse obecności w zaufanych źródłach; nie gwarantujemy rekomendacji ani cytowań AI.

Studio Widoczności
[1] Odpowiedź AI

Branża

Pytanie do asystenta AI

Odpowiedź asystenta AI udział w cytowaniach: /5

Cytowane źródła

Plan publikacji

Zwiększamy szanse obecności w zaufanych źródłach, nie gwarantujemy cytowań AI.

Zaufane źródła, nie giełda linków
Jawnie zgodnie z UOKiK Media branżowe Monitoring cytowań w AI Plan pod GEO/AEO

[1] reklama kosmetyków

Czy reklama kosmetyków jest w Polsce zakazana

Nie. Kosmetyk można reklamować w każdym kanale, bez ograniczeń znanych z rynku farmaceutycznego. Przepisy nie ograniczają nośnika, tylko treść: art. 20 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1223/2009 zakazuje przypisywania produktowi cech, których nie posiada, a rozporządzenie Komisji (UE) nr 655/2013 z 10 lipca 2013 roku określa sześć wspólnych kryteriów, które musi spełnić każde oświadczenie marketingowe.

Ta strona jest dla osoby, która odpowiada za komunikację marki beauty i musi zatwierdzić tekst, zanim pójdzie do publikacji. Nie tłumaczymy tu teorii marketingu kosmetycznego. Rozkładamy przepis na decyzje: które zdanie wolno zostawić, które trzeba wykreślić, kto to skontroluje i gdzie da się opublikować materiał, który przejdzie audyt prawny i jednocześnie zostanie w wyszukiwarce.

Pierwsza rzecz do ustalenia to kategoria produktu, bo to ona wyznacza reżim. Rynek myli te kategorie codziennie, ponieważ ten sam słoik może być kosmetykiem, wyrobem medycznym albo produktem leczniczym w zależności od tego, co producent o nim mówi. Deklaracja zmienia klasyfikację.

Kategoria produktuCo ogranicza przekazKto kontrolujePodstawa
Produkt kosmetycznyTreść oświadczeń, nie nośnikPaństwowa Inspekcja Sanitarna, UOKiKart. 20 rozp. 1223/2009, rozp. 655/2013
Suplement dietyZakaz przypisywania właściwości leczniczychPaństwowa Inspekcja Sanitarnaart. 45 ustawy o bezpieczeństwie żywności
Produkt leczniczy bez receptyObowiązkowe ostrzeżenie i dane, zakazane treściGłówny Inspektor Farmaceutycznyrozdział 4 Prawa farmaceutycznego
Wyrób medycznyZakaz określeń sugerujących brak ryzykaPrezes URPLustawa o wyrobach medycznych z 2022 roku
Zabieg wykonywany przez podmiot leczniczyInformacja nie może mieć cech reklamyWojewoda, izby zawodoweart. 14 ustawy o działalności leczniczej

Granica jest ostra i przebiega przez jedno zdanie w tekście. Krem, który nawilża i wygładza, jest kosmetykiem. Ten sam krem opisany jako preparat leczący atopowe zapalenie skóry przestaje być kosmetykiem w rozumieniu przepisów i wchodzi w reżim produktu leczniczego, do którego nie ma pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. To najczęstszy powód, dla którego dobrze napisany tekst nie może zostać opublikowany. Jak wygląda ten sam problem po stronie suplementów, opisaliśmy przy reklamie suplementów diety.

[2] reklama kosmetyków

Jakie oświadczenia o kosmetyku są dozwolone

Dozwolone jest każde oświadczenie, które przechodzi sześć wspólnych kryteriów z rozporządzenia 655/2013: zgodność z przepisami, prawdziwość, oparcie na dowodach, zgodność ze stanem faktycznym, uczciwość oraz umożliwienie konsumentowi świadomej decyzji. Kryteria stosuje się łącznie. Wystarczy, że deklaracja nie spełnia jednego z nich, i cały przekaz jest wadliwy.

W praktyce najczęściej wykładają się kryteria trzecie i czwarte, czyli dowody i zgodność ze stanem faktycznym. Dział marketingu pisze o redukcji zmarszczek o 47 procent, a dział regulacyjny nie ma badania, które ten wynik potwierdza w warunkach użycia deklarowanych na opakowaniu. Badanie konsumenckie na trzydziestu osobach, które odpowiadały na pytanie o odczucie po dwóch tygodniach, nie jest dowodem na działanie przeciwzmarszczkowe.

KryteriumCo znaczy w praktyceTypowy błąd
Zgodność z przepisamiNie można chwalić się tym, co i tak jest nakazane prawemDeklaracja o braku testów na zwierzętach jako przewaga produktu
PrawdziwośćSkładnik wymieniony w przekazie musi realnie być w recepturzeNazwa rośliny na etykiecie przy śladowej zawartości ekstraktu
Oparcie na dowodachDowód musi istnieć przed publikacją i być dostępnyLiczba procentowa bez badania instrumentalnego
Zgodność ze stanem faktycznymEfekt dotyczy produktu, nie pojedynczego składnika w probówcePrzeniesienie wyniku badania in vitro na gotowy krem
UczciwośćZakaz deprecjonowania konkurencji i składników dozwolonychStraszenie składnikiem legalnie stosowanym w Unii
Świadoma decyzjaPrzekaz zrozumiały dla przeciętnego odbiorcyGwiazdka z zastrzeżeniem czytelnym dopiero po powiększeniu

Dowody trzeba trzymać w dokumentacji produktu, a nie w prezentacji agencji. Osoba odpowiedzialna ma obowiązek udostępnić je organowi kontroli na żądanie. Jeśli badania nie ma, jedynym bezpiecznym ruchem jest zmiana zdania w tekście, a nie szukanie interpretacji, która je obroni.

[3] reklama kosmetyków

Czy można napisać, że kosmetyk jest wolny od parabenów

Zależy od tego, czego dotyczy deklaracja. Załącznik III do Dokumentu Technicznego Komisji Europejskiej, stosowany od 1 lipca 2019 roku, ogranicza oświadczenia typu wolne od, nie zawiera, bez oraz zero procent. Nie wolno chwalić się brakiem składnika, który w Unii jest i tak zakazany, ani deprecjonować składników dozwolonych i uznanych za bezpieczne.

Klasyczny przykład to deklaracja o braku formaldehydu. Formaldehyd jest w kosmetykach zakazany, więc informowanie o jego braku jest chwaleniem się zgodnością z prawem i łamie pierwsze kryterium. Podobnie działa komunikat bez parabenów, jeśli jest zbudowany tak, że sugeruje szkodliwość parabenów jako grupy. Część parabenów jest dopuszczona do stosowania w określonych stężeniach i uznana za bezpieczną, więc przekaz oparty na strachu narusza kryterium uczciwości.

Dokument Techniczny nie jest aktem prawnie wiążącym. Odzwierciedla jednak wspólne stanowisko organów nadzoru państw członkowskich, a część z nich zapowiedziała, że będzie się na nim opierać w nadzorze rynku. W praktyce oznacza to, że inspektor sanitarny przy kontroli sięga właśnie po te wytyczne. Traktowanie ich jako niewiążących jest ryzykiem, które ponosi marka, a nie agencja.

Bezpieczna alternatywa istnieje i jest prostsza, niż się wydaje. Zamiast pisać, czego w produkcie nie ma, warto opisać, co w nim jest i co robi. Deklaracja receptury odpowiedniej dla skóry wrażliwej, poparta badaniem dermatologicznym, przechodzi wszystkie sześć kryteriów. Deklaracja o braku grupy składników, zbudowana na strachu, nie przechodzi kryterium uczciwości.

[4] reklama kosmetyków

Czy można napisać, że kosmetyk jest hipoalergiczny

Tak, ale tylko wtedy, gdy producent dysponuje dowodami, że receptura została celowo zbudowana pod minimalizację ryzyka reakcji alergicznej. Załącznik IV do Dokumentu Technicznego, stosowany od 1 lipca 2019 roku, wymaga wykluczenia z receptury znanych alergenów i prekursorów alergenów oraz udokumentowania tego wyboru. Oświadczenie nie może sugerować, że produkt nie wywoła alergii u nikogo.

To rozróżnienie jest całym sednem sporu z organami nadzoru. Hipoalergiczny znaczy o obniżonym potencjale uczulającym, a nie bezpieczny dla każdego. Marka, która w komunikacji przesuwa się z pierwszego znaczenia na drugie, sama tworzy sobie zarzut wprowadzenia w błąd. Zdanie o tym, że produkt jest bezpieczny dla alergików, jest wyraźną przesadą nawet przy poprawnie zbudowanej recepturze.

Dowód jest tu trudniejszy niż przy zwykłym oświadczeniu skutecznościowym, bo dotyczy całej receptury, a nie jednego parametru. Trzeba pokazać, że konkretne składniki zostały wykluczone świadomie, a nie przypadkiem. Same testy aplikacyjne na grupie ochotników tego nie załatwiają. Marki, które nie mają tej dokumentacji, przechodzą zwykle na sformułowania opisowe: receptura dla skóry wrażliwej, minimalna liczba składników zapachowych, przebadane dermatologicznie pod nadzorem lekarza.

[5] reklama kosmetyków

Co grozi za niezgodną z prawem reklamę kosmetyku

Ryzyko idzie trzema torami naraz. Państwowa Inspekcja Sanitarna kontroluje oznakowanie na podstawie ustawy z 4 października 2018 roku o produktach kosmetycznych, gdzie naruszenie wymogów oznakowania jest wykroczeniem zagrożonym karą aresztu albo grzywny. UOKiK może uznać przekaz za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów i nałożyć karę do 10 procent obrotu z poprzedniego roku obrotowego. Konkurent może pozwać o czyn nieuczciwej konkurencji z art. 16 ust. 1 pkt 2 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Najdotkliwszy jest tor drugi, bo kara liczona jest od obrotu całej spółki, a nie od budżetu kampanii. Dwie sprawy pokazują skalę i obie dotyczą przekazu w mediach społecznościowych, a nie klasycznej reklamy.

SprawaData decyzjiKaraCzego dotyczyła
Olimp Laboratories28 sierpnia 2023ponad 5 mln złRekomendowanie twórcom oznaczeń, które nie wskazywały wprost handlowego charakteru wpisu
Piotr Lisek28 sierpnia 2023ponad 23 tys. złPublikacja treści promocyjnych bez czytelnego oznaczenia
Katarzyna Dziurska28 sierpnia 202316 tys. złPublikacja treści promocyjnych bez czytelnego oznaczenia
Warsaw Media (Filip Chajzer)3 marca 202580 895 złOznaczanie wpisów reklamowych samym otagowaniem marki
Queens Records (Dorota Rabczewska)3 marca 2025191 523 złKampanie płatne, w tym dla marki kosmetycznej, oznaczane hasztagiem widocznym dopiero po rozwinięciu opisu

Marcowe decyzje z 2025 roku objęły łącznie trzy osoby, z Małgorzatą Rozenek-Majdan włącznie, a suma kar zbliżyła się do pół miliona złotych. Ważne jest to, co UOKiK uznał za wadliwe: samo podanie nazwy marki, tak samo jak w zwykłym prywatnym wpisie, oraz hasztag współpraca umieszczony na końcu opisu, więc widoczny dopiero po jego rozwinięciu. Dla marki kosmetycznej płynie z tego prosty wniosek. Odpowiedzialność nie kończy się na twórcy. W sprawie Olimpu ukarany został także reklamodawca, który sam zasugerował niejasny sposób oznaczania.

Zasady czytelnego oznaczania materiału płatnego rozłożyliśmy w tekście o oznaczaniu materiału sponsorowanego według UOKiK, a same kary za kryptoreklamę w zestawieniu decyzji UOKiK.

[6] reklama kosmetyków

Gdzie legalnie opublikować materiał o kosmetyku

Wszędzie tam, gdzie da się utrzymać kontrolę nad treścią i nad oznaczeniem. Publikacja redakcyjna w tytule branżowym lub lifestylowym daje jedno i drugie: tekst przechodzi akceptację przed publikacją, oznaczenie materiału płatnego jest standardem redakcji, a materiał zostaje pod własnym adresem na lata. Współpraca w mediach społecznościowych daje szybszy zasięg, ale przekaz powstaje po stronie twórcy i to tam najczęściej pojawia się błąd.

KanałKto pisze treśćKontrola przed publikacjąCo zostaje po kampanii
Publikacja w tytule redakcyjnymMarka lub redakcjaPełna, tekst zatwierdzanyAdres URL indeksowany przez wyszukiwarki
Współpraca z twórcą w social mediaTwórcaCzęściowa, brief nie jest gwarancjąWpis w serwisie twórcy, zwykle bez indeksacji
Kampania displayAgencjaPełnaNic, po wyczerpaniu budżetu
Sklep i własne kanały markiMarkaPełnaWszystko, ale bez autorytetu zewnętrznego

Dla marki beauty najczęściej ma sens połączenie dwóch pierwszych wierszy, przy czym publikacja redakcyjna pełni rolę dokumentu odniesienia. Kiedy twórca opowiada o efektach, tekst w medium branżowym jest miejscem, w którym stoją dowody, pełny skład i zastrzeżenia. Twórcy można wtedy dać link, zamiast obciążać go deklaracjami, których sam nie udowodni.

Drugi powód jest inny i coraz ważniejszy. Asystenci AI odpowiadają na pytania o konkretne składniki i kategorie produktów, sięgając po źródła, które uznają za wiarygodne. Wpis w serwisie społecznościowym rzadko jest takim źródłem, a artykuł w tytule o ugruntowanej pozycji bywa. Jak dobieramy tytuły i co dzieje się z materiałem po publikacji, opisaliśmy przy publikacji artykułów sponsorowanych.

[7] reklama kosmetyków

Ile kosztuje publikacja materiału o kosmetyku

W sprawdzonych przez nas tytułach publikacja tekstowa mieści się między 1 200 a 10 900 zł netto za materiał, w zależności od zasięgu tytułu i tego, czy redakcja przyjmuje temat z branży beauty w sekcji redakcyjnej, czy wyłącznie w strefie materiałów płatnych. Do tego dochodzi koszt napisania tekstu, który przy produkcie kosmetycznym jest wyższy niż przeciętny, bo wymaga przejścia przez dokumentację dowodową.

Ta druga pozycja bywa niedoszacowana. Tekst o kosmetyku nie powstaje z briefu marketingowego, tylko z dossier produktu: badania, deklaracje, skład INCI, zastrzeżenia. Copywriter, który dostanie sam brief, napisze materiał, którego dział regulacyjny nie zatwierdzi, i praca pójdzie dwa razy. Rozkład kosztów między tekstem a miejscem publikacji pokazaliśmy przy cenie artykułu sponsorowanego, a sam koszt napisania przy pisaniu artykułów sponsorowanych.

Warto też policzyć, co kupujesz poza jednorazowym zasięgiem. Kampania display kończy się w dniu wyczerpania budżetu. Publikacja zostaje pod własnym adresem i pracuje w wyszukiwarce oraz w odpowiedziach asystentów AI tak długo, jak długo tytuł ją utrzymuje. Przy produkcie o długim cyklu życia, a takim jest większość kosmetyków, ta różnica jest większa niż różnica w cenie.

Najczęstsze pytania

Nie. Kosmetyk nie podlega dopuszczeniu do obrotu w trybie decyzji administracyjnej ani uprzedniej kontroli przekazu reklamowego. Odpowiedzialność spoczywa na osobie odpowiedzialnej, która musi mieć dowody na każde oświadczenie i udostępnić je organowi kontroli na żądanie. Nadzór jest następczy, prowadzi go Państwowa Inspekcja Sanitarna.

Nie ma zamkniętej listy zakazanych słów, jest natomiast zakaz przypisywania produktowi cech, których nie posiada. W praktyce odpadają sformułowania sugerujące działanie lecznicze, takie jak leczy, terapia czy nazwa jednostki chorobowej jako wskazanie. Odpadają też zapewnienia o gwarantowanym efekcie i o całkowitym braku ryzyka.

Jest ryzykowne. Załącznik III do Dokumentu Technicznego Komisji Europejskiej, stosowany od 1 lipca 2019 roku, ogranicza deklaracje typu wolne od, jeśli deprecjonują one składniki dozwolone i uznane za bezpieczne albo chwalą się brakiem składnika i tak zakazanego w Unii. Bezpieczniej opisać, co produkt zawiera i jak działa.

Tylko przy posiadaniu badania, które ten wynik potwierdza dla gotowego produktu w warunkach użycia deklarowanych na opakowaniu. Wynik badania in vitro pojedynczego składnika nie uzasadnia deklaracji o gotowym kremie, a ankieta konsumencka o odczuciu nie jest dowodem na efekt instrumentalny.

Oboje. W decyzji z 28 sierpnia 2023 roku UOKiK ukarał producenta suplementów kwotą ponad 5 mln zł za rekomendowanie twórcom niejasnych oznaczeń oraz trzech twórców osobno. W decyzjach z 3 marca 2025 roku ukarane zostały spółki trzech osób publicznych, na kwotę zbliżającą się łącznie do pół miliona złotych.

Tak. Materiał opublikowany odpłatnie musi być oznaczony jako reklamowy na podstawie art. 36 ust. 3 Prawa prasowego, a z perspektywy konsumenta oznaczenie musi być czytelne bez rozwijania opisu i zrozumiałe dla przeciętnego odbiorcy. Samo podanie nazwy marki nie wystarcza.

Nie. Marka odpowiada za oświadczenia o produkcie na podstawie rozporządzenia 1223/2009, a gabinet komunikuje usługę. Jeśli gabinet nie jest podmiotem leczniczym, zakaz reklamy z art. 14 ustawy o działalności leczniczej go nie dotyczy. Granice między tymi reżimami rozłożyliśmy przy reklamie medycyny estetycznej.

W tytułach, których stawki sprawdzaliśmy u źródła, publikacja tekstowa mieści się między 1 200 a 10 900 zł netto za materiał. Różnica wynika z zasięgu tytułu i z tego, czy temat trafia do sekcji redakcyjnej, czy do strefy materiałów płatnych. Osobną pozycją jest napisanie tekstu.

Masz gotowy tekst o kosmetyku i potrzebujesz tytułu, który go opublikuje bez sporu o oświadczenia?

Zwiększamy szanse obecności; nie gwarantujemy cytowań AI.

Zobacz cennik