Publicysci[1]
Jak to działa Cennik Blog FAQ Kontakt

[1] artykuł sponsorowany czy partnerski

Artykuł sponsorowany czy partnerski: co kupić i ile kosztuje u wydawcy

17 września 2026 · 7 min czytania · Redakcja Publicysci

Sprawdź w 60 sekund, czy asystenci AI wymieniają Twoją markę.

Zobacz demo

Artykuł sponsorowany to tekst, który dostarczasz w całości sam, i w cenniku dużego polskiego wydawcy biznesowego kosztuje 120 000 zł netto. Artykuł partnerski powstaje razem z redakcją albo pisze go redakcja w porozumieniu z Tobą i kosztuje 160 000 zł netto. Te 40 000 zł różnicy kupuje jedno: udział dziennikarzy w powstawaniu tekstu, a wraz z nim wiarygodność, której sam nie kupisz.

Liczby pochodzą z cennika reklamy internetowej INFOR PL S.A. w wersji z 10 kwietnia 2025 r., obejmującego cztery serwisy do wyboru: GazetaPrawna.pl, Dziennik.pl, Forsal.pl i Infor.pl. To ceny rate card, czyli stawki wyjściowe przed rabatami. Szczegółowy rozbiór całego tego cennika, razem ze stawkami za papier, zebraliśmy na stronie artykuł sponsorowany Gazeta Prawna.

Czym różni się artykuł sponsorowany od partnerskiego

Oba formaty dostają dokładnie ten sam zakres ekspozycji: materiał zostaje w serwisie na stałe i przez 7 dni jest promowany na stronie głównej linkiem albo boxem redakcyjnym. Oba ukazują się na desktopie i na urządzeniach mobilnych. Oba muszą być oznaczone jako materiał płatny. Jedyna realna różnica leży w tym, kto pisze.

CechaArtykuł sponsorowanyArtykuł partnerski
Cena rate card120 000 zł netto160 000 zł netto
Kto przygotowuje treśćW całości klientRedakcja z klientem lub redakcja
Obecność w serwisieNa stałeNa stałe
Promocja na stronie głównej7 dni, link lub box7 dni, link lub box
Dopłata za współpracę redakcyjnąNie dotyczy20 procent
Kontrola nad każdym zdaniemPełnaDzielona z redakcją

Warto zauważyć pozornie drobny szczegół. Przy wersji partnerskiej cennik przewiduje dodatkową dopłatę 20 procent za współpracę redakcyjną, czyli za napisanie lub zredagowanie tekstu. Jeżeli ją doliczysz, realna różnica między formatami rośnie z 40 000 zł do 72 000 zł. To jest liczba, o którą trzeba dopytać przy pierwszej rozmowie, bo z samej tabeli cennika nie wynika.

Kiedy warto dopłacić za wersję partnerską

Dopłata ma sens w trzech sytuacjach i w każdej z nich chodzi o to samo: o to, że czytelnik wyczuwa tekst napisany przez dział marketingu.

Temat jest trudny i sporny. Jeżeli mówisz o nowelizacji przepisu, o której prawnicy się spierają, redakcja wie, jak to podać bez narażania się na zarzut jednostronności. Tekst napisany przez firmę, która ma w tym interes, przeczyta się jak stanowisko strony, nawet jeśli merytorycznie jest bez zarzutu.

Wchodzisz na rynek i nikt Cię nie zna. Marka bez historii w danym tytule nie ma kredytu zaufania. Materiał, który powstał z udziałem dziennikarza, ten kredyt częściowo pożycza.

Nie masz kto napisze. To banalny, ale najczęstszy powód. Jeżeli w firmie nie ma nikogo, kto pisze dobrze o Waszej specjalizacji, to zewnętrzny copywriter i tak będzie kosztował, a redakcja zna swojego czytelnika lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz.

W pozostałych przypadkach, a zwłaszcza gdy macie w zespole eksperta z nazwiskiem i dorobkiem, wersja sponsorowana jest rozsądniejsza. Płacicie mniej i zachowujecie pełną kontrolę nad każdym zdaniem, co przy komunikacji regulowanej bywa nie preferencją, tylko wymogiem działu prawnego.

Trzeci wariant, o którym mało kto pamięta

W tym samym cenniku jest pozycja, która nie pojawia się w ofertach handlowych, bo nikt o nią nie pyta: przeniesienie artykułu z wydania papierowego do serwisu internetowego. Kosztuje 36 000 zł netto bez promocji, 60 000 zł z linkiem na stronie głównej i 75 000 zł z boxem.

To jest najtańsze wejście do serwisu w całym tym cenniku, trzykrotnie tańsze od artykułu sponsorowanego. Ma jeden warunek: materiał musi wcześniej ukazać się w papierze. Jeżeli i tak planujecie zakup powierzchni w wydaniu drukowanym, dołożenie wersji online jest oczywistym ruchem, bo treść z papieru żyje jeden dzień i jest niewidoczna dla wyszukiwarek, a ta sama treść w serwisie zostaje na lata i jest cytowalna przez modele językowe.

Dopłaty, które podnoszą rachunek przy obu formatach

Cennik dokłada do obu wariantów te same pozycje i łatwo je przeoczyć przy porównywaniu ofert.

  • Pierwsza pozycja linku lub boxu na stronie głównej: plus 30 procent. Bez tej dopłaty cennik nie gwarantuje miejsca, więc materiał może wylądować na dole listy.
  • Dodanie wideo: plus 20 procent.
  • Wyłączność reklamowa, czyli wyłączenie slotów reklamowych w obrębie artykułu: plus 20 procent. Warto rozważyć, bo bez niej obok Waszego materiału może stanąć reklama konkurencji.
  • Gwarancja ruchu: do ustalenia z handlowcem. Ta pozycja nie ma stawki i to jest najważniejsza rzecz do wynegocjowania. Bez niej płacicie za ekspozycję, a nie za odsłony, i nikt nie obieca Wam, ile osób tekst przeczyta.

Przy artykule partnerskim z pierwszą pozycją i wyłącznością reklamową rachunek dochodzi do około 240 000 zł netto, zanim ktokolwiek zacznie rozmawiać o rabacie. Dlatego przy takich kwotach zakup prowadzi się przez dom mediowy, który negocjuje warunki dla wielu klientów naraz i schodzi znacznie poniżej cennika. Jeżeli planujecie budżet obejmujący też prasę, radio albo telewizję, warto zacząć od tego, jak dobrać agencję mediową do kampanii, zanim zaczniecie wyceniać pojedyncze publikacje.

Ile kosztuje to samo przez pośrednika

Tu pojawia się liczba, która zmienia perspektywę. Publikacja gotowego tekstu w GazetaPrawna.pl kupiona w jawnym katalogu pośrednika kosztuje 1 900 zł netto, a wariant z napisaniem tekstu 2 100 zł. Sprawdziliśmy to 29 sierpnia 2026 r. Różnica wobec cennika wydawcy jest ponad sześćdziesięciokrotna.

To nie jest ta sama usługa i warto rozumieć, gdzie leży granica. Za 1 900 zł kupujesz obecność tekstu pod adresem serwisu, bez ekspozycji na stronie głównej. Za 120 000 zł kupujesz dodatkowo tydzień na stronie głównej, czyli miejsce, którego wydawca nie może sprzedać dwa razy. Jeżeli Twoim celem jest trwała, wiarygodna wzmianka marki, widoczna w wyszukiwarce i w odpowiedziach modeli językowych przez lata, tańszy wariant realizuje ten cel niemal w całości. Jeżeli celem jest zasięg w jednym konkretnym tygodniu, na przykład przy premierze albo debiucie giełdowym, dopiero wtedy ekspozycja na głównej zaczyna się bronić ekonomicznie.

Pełne widełki rynku, od kilkuset złotych po kilkanaście tysięcy za publikację, razem ze składnikami rachunku, zebraliśmy przy cenie artykułu sponsorowanego. Profile poszczególnych tytułów biznesowych i to, jaki temat każda redakcja realnie przyjmie, opisaliśmy na stronie artykuł sponsorowany w mediach biznesowych.

Czy artykuł partnerski trzeba oznaczyć tak samo

Tak, i nie ma tu pola do negocjacji. Art. 36 ust. 3 ustawy Prawo prasowe z 26 stycznia 1984 r. wymaga, żeby ogłoszenia i reklamy były oznaczone w sposób niebudzący wątpliwości, że nie stanowią materiału redakcyjnego. Udział dziennikarza w pisaniu tekstu niczego tu nie zmienia, bo o kwalifikacji decyduje to, że materiał jest opłacony, a nie to, kto go napisał.

W praktyce artykuł partnerski ukazuje się z etykietą typu materiał partnera albo materiał powstały we współpracy, a sponsorowany z etykietą artykuł sponsorowany lub promocja. Reklamodawca, który naciska na zdjęcie oznaczenia, wystawia siebie i wydawcę na zarzut kryptoreklamy. Jak to wygląda od strony postępowań Prezesa UOKiK, opisaliśmy w tekście o tym, jak oznaczać materiał sponsorowany.

Reguła wyboru w jednym zdaniu

Jeżeli masz eksperta, który potrafi pisać, i temat, który nie jest sporny, kupuj wersję sponsorowaną i zatrzymaj 40 000 zł. Jeżeli temat jest trudny, marka nieznana albo nie ma kto napisać, dopłać za partnerską, ale najpierw dopytaj o dopłatę 20 procent za współpracę redakcyjną, bo ona bywa doliczana osobno. A jeżeli cały ten poziom cenowy jest poza Waszym budżetem, zacznijcie od serii publikacji w tańszych tytułach, bo w budowaniu obecności marki powtarzalność działa lepiej niż jeden drogi strzał.

Zbuduj widoczność marki w AI

Publikacje eksperckie i sponsorowane w zaufanych mediach branżowych, jawnie oznaczone zgodnie z UOKiK, plus monitoring cytowań. Zwiększamy szanse obecności; nie gwarantujemy cytowań AI.

Spraw, by marka była cytowana przez AI

Digital PR pod widoczność w AI, jawnie zgodnie z UOKiK, w przewidywalnym stałym abonamencie.